poniedziałek, 15 października 2018

Jesienne bułeczki dyniowo-ziołowe

Bezkonkurencyjną królową jesieni jest dynia. Od pewnego czasu to ona króluje w mojej kuchni i jest bazą do wielu dań zarówno tych wytrawnych i tych na słodko.
W dzisiejszym poście chce podzielić się z Wami propozycją na "Jesienne bułeczki dyniowo-ziołowe", które idealnie sprawdzą się jako śniadanie, czy też posiłek do pracy, szkoły. Podane z domowym humusem smakują bajecznie.



Przepis :

  • 1 1/2 szklanki puree z dyni
  • 1/2 szklanki mąki owsianej (około 75 gramów)
  • 1/2 szklanki mąki jaglanej (około 75 gramów)
  • 3/4 szklanki otrąb orkiszowych
  • 50 gramów płatków jaglanych pełnoziarnistych
  • 2 łyżki nasion konopi 
  • 1 łyżka nasion chia  1/3 szklanki wody (nasiona namoczyć około godzinę)
  • 1 czubata łyżka lnu mielonego + 3 łyżki wody 
  • 1/2 szklanki mleka sojowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki prażonych nasion słonecznika
  • sól himalajska
  • przyprawy : pieprz ziołowy, pieprz cayenne, papryka słodka wędzoną, kminek, chili, przyprawa ojca Mateusza - (kupiona w sklepie ze zdrową żywnością)







Przygotowanie :
Dynie piec w 200 stopniach przez około 50 minut, następnie zmiksować na puree.
Len połączyć z ciepłą wodą odstawić na kilka minut. Nasiona chia zalać wodą odstawić na około 30 minut. Do miski wsypać suche składniki wraz z przyprawami dokładnie wymieszać. Puree z dyni połączyć z roztworem z lnu i nasionami chia. Wszystkie składniki połączyć razem, dokładnie wymieszać, odstawić na kilka minut. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, następnie uformować bułeczki, obsypać płatkami owsianymi.
Piec 180 stopniach C przez około 50-60 minut.

Smacznego !


sobota, 13 października 2018

Pasja, która staje się sposobem na życie




Pasja, która staje się style życia ?! Właśnie o takim czymś marzyłem. Marzyłem o znalezieniu "czegoś" co stanie się częścią mnie i  właśnie tym czymś jest bieganie.
W naszym życiu przechodzimy przez różne etapy, te dobre i te złe, dlatego tak ważne jest posiadanie pasji. W najcięższym okresie mojego życia to właśnie bieganie stało się moim kołem ratunkowym. Motywowało mnie do podjęcia walki o siebie i dalsze życie. Można zadać pytanie jak taka rzecz może wpłynąć tak mocno na nasz życie?. Odpowiedz jest prosta - poprzez bieganie  kształtujemy w sobie tak ważne poczucie własnej wartości, pewność siebie, szacunek do naszego ciała. Dostajemy tak mocnego kopa, że każde problemy, które towarzyszą nam w życiu codziennym stają się mniejsze łatwiejsze do pokonania. Jesteśmy w stanie odreagować i racjonalnie podejść do czekających nas decyzji.
Zwiększona motywacja i determinacja przekłada się stanowczo na wyniki sportowe, ale także na życie osobiste i zawodowe.

Jak zmieniło się moje życie odkąd pojawiło się w nim bieganie ? Zmiana jaka zaszła jest tak duża, że mogę śmiało powiedzieć, że narodziłem się na nowo. Poczułem nową zwiększoną siłę, mocniejszą potrzeba zrobienia dla siebie czegoś wielkiego, czegoś co pozwoli mi stać się lepszym człowiekiem.
Uczucie radości i spełnienia które towarzyszą mi pokonując kolejne kilometry, przekraczając kolejną granicę swojego ciała i umysłu.
Biegając stajemy się również obserwatorem zmieniającej się pogody i natury, doświadczyć możemy na własnej skórze dotyku zimnego deszczu, ciepła promieni słonecznych, czy też szczypania grudniowego mrozu.


Właśnie dzięki tej pasji doszedłem do  wniosku, jak wiele rzeczy umyka nam w codziennej gonitwie. Czy nie warto zatrzymać się choć na moment i być częścią natury, obserwatorem złocenia się liści na drzewach czy świadkiem wschodu i zachodu słońca?
Czy nie jest warto wstać szybciej, ubrać buty biegowe i napawać się cudami jakie dostarcza nam matka natura.

Oto kilka zdjęć






Bieganie w bardzo dużej mierze wpływa na moją strefę zawodową, to właśnie rozpoczęcie tej przygody naprowadziło mnie na weganizm i cukiernictwo, którym teraz zajmuję się zawodowo. Wszystko to tworzy całość .. wręcz idealną całość.
Jako biegacz praktykuję zdrową dietę bogatą w warzywa i owoce w nieprzetworzone produkty, własnoręcznie przygotowane ciasta i obiady.


Wszystkie przepisy znajdujące się na blogu są tak naprawdę ułożone pod moją wizję zdrowego, przystępnego i taniego roślinnego odżywiania.
Właśnie tak widzę moje dalsze życie oddane bieganiu,  tworząc przepisy sprzyjające osobom aktywnym i dzieląc się miłością do weganizmu.

Do usłyszenia !


niedziela, 7 października 2018

Krem jaglany kawowo-buraczany z nutą czekoladową

"Krem jaglany kawowo-buraczany z nutą czekoladową" to idealna alternatywa dla codziennej porannej jaglanki/owsianki, posiłeku do szkoły, pracy czy też jako posiłek w podróż.
A, więc zaczynajmy !



Przepis :

  • 2 średniej wielkości buraki
  • 1 szklanka wody
  • 1 mocne espresso
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego
  • 100 gramów kaszy jaglanej (u mnie to jedna porcja)
  • ekstrakt waniliowy
  • 4 surowe ziarna kakao 
  • szczypta soli
  • ksylitol do dosłodzenia
  • 1 banan


Przygotowanie :
Buraki upiec w piekarniku do miękkości (około godziny czasu w 200 stopniach).
Kaszę jaglaną przepłukać 2-3 razy w gorącej wodzie, następnie zalać wodą i mlekiem sojowym, gotować około 10-15 minut do miękkości kaszy. Upieczone buraki pokroić na mniejsze kawałki, przesypać do miski z resztą składników, całość zmiksować na jednolitą masę (w razie trudności podlewać mlekiem sojowym).
Zmiksowaną masę przełożyć do słoiczka i cieszyć się smakiem.
Smacznego !




Smacznego !

Obiad biegacza na diecie roślinnej - WERSJA PIERWASZA

Witajcie kochani !
W dzisiejszym poście podzielę się z Wami propozycją na szybki, jednogarnkowy i  prosty obiad.
Dall z czerwonej soczewicy i kalafiora to pełnowartościowy posiłek.






Przepis :

  • 1/2 szklanki suchej soczewicy czerwonej
  • 1 kalafior 
  • 3 marchewki
  • 3-4 pomidory
  • 1 cebula
  • 1-2 cm świeżego imbiru
  • 1/2 łyżeczki przyprawy curry
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • sól i pieprz
  • odrobina oliwy





Przygotowanie :
Soczewicę przepłukać 2-3 razy w bieżącej wodzie. Do garnka wlać łyżkę oliwy, posiekaną cebulę i przyprawy - całość smażyć do zarumienienia cebulki.
Następnie wlać 1 szklankę wody, startą na grubych oczkach marchewki, pomidory, soczewicę i różyczki kalafiora
Całość dusić 15-20 minut na małym ogniu, Po tym czasie danie jest gotowe do zjedzenia.
Smacznego 

sobota, 6 października 2018

Relacja z biegu na 5 km o Puchar Pratt&Whitney

Bieg na 5 km o Puchar Pratt&Whitney, który odbył się w Rzeszowie uważam jako mój nowy początek, nowe odrodzenie.
Ostatnie kilka miesięcy to całkowity reset od zawodów, bieganie na luzie, bez spiny, walka z głową i ciałem.
Dzięki dzisiejszemu biegowi znowu nabrałem chęci i motywacji do lepszego biegania.
Dzisiejsze zawody to również początek przygody z bieganiem mojej przyjaciółki Agnieszki - wielkie brawa dla Ciebie !❤
Bieg był z serii tzw. "run for fun" spokojne i przyjemne tempo, piękna pogoda, wspaniała atmosfera.
Poczułem również jak bardzo brakowało mi startów w zawodach, tych emocji, radości i poczucia rywalizacji.
W dniu dzisiejszym padło też nowe postanowienie jakim jest  pobiec w kolejnym maratonie. Najbliższe 200 dni to okres ciężkiej pracy i wspaniałej przygody.
Mam nadzieję, że będzie to czas nie tylko rozwoju fizycznego, ale też budowania jeszcze większej pewności siebie, determinacji i  kształtowania mocniejszego charakteru.





Co jadłem przed zawodami ?
Tradycją już jest owsianka, mleku sojowym z bananem cynamonem ❤
Oto szybki przepis :
  • 100 gramów płatków owsianych
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 szklanka mleka sojowego
  • 2 banany
  • cynamon 
Wszystkie składniki wsypać do garnka gotować przez 5-6 minut. Do smaku można dodać odrobinę ksylitolu.








wtorek, 2 października 2018

Biegający weganin

Witajcie Kochani !
Od pewnego czasu zastanawiam się nad nową formułą mojego bloga.   
Od dzisiejszego wpisu na bieżąco będę się z Wami dzielić moimi planami, postępami biegowymi i pomysłami na zdrową diete roślinną.

Dzisiejszy wpis poświęcę moim początkom, sytuacji w jakiej się znajdowałem i zmianę jaką przeszedłem na przestrzeni czasu.

Moją przygodę rozpocząłem w styczniu 2015 roku. Pamiętam ten styczniowy, zimny i ponury dzień, obecny stan mojej psychiki był bardzo słaby. To właśnie w tym okresie (2015-2017 roku) przechodziłem spore załamanie nerwowe, mierzyłem się z brakiem akceptacji, słabym poczuciem własnej wartości.
Przyszedłem luty, marzec potem kwiecień i tu pomysł na pierwsze w życiu zawody biegowe na dystansie 7 kilometrów, udało się i z jakim czasem 35 minut !! (dla początkującego biegacza, który trenuje od 4 miesięcy to było coś niesamowitego !).
Potem pierwsze lato, pierwsze upały, pierwsze kontuzje ..
Jest połowa sierpnia, wyjeżdżam do Holandii na zarobek, a tam braku czasu i siły na treningi, ponad miesięczna przerwa od biegania.
Wrzesień to powrót do szkoły, brak motywacji do biegania i tak ten stan utrzymał się do początku stycznia
I właśnie początek 2016'stego roku okazał się początkiem wielkiej pasji.
Od tego czasu trenuje regularnie, przekraczając swoje kolejne granice.

Co daje mi bieganie ?
Otóż właśnie to :

Pewność siebie, wiarę w siebie i swoje możliwości. Granice swoich możliwości tworzymy w własnej głowie.
Bieganie nauczyło mnie samodyscypliny, chartu ducha, wytrwałości w realizowaniu marzeń i celów.
Wiarę w swoje siłę. Nauczyło mnie, że ciężką pracą można wiele zdziałać, a w pewnym momencie ta ciężka praca zaowocuje.
Uczyniło mnie upartym, dążącym do celu człowiekiem


A teraz najważniejsze !
Pomogło mi wyjść z zaburzeń odżywiania !




Pierwsze zdjęcie to zagubiony, nieszczęśliwy i zdewastowany chłopak !
Obecny stan to spełniający marzenia i przekraczający swoje kolejne granice facet.
Warto walczyć i robić coś dla siebie, tego Wam życzę, żebyście odnaleźli swoją życiową pasję ❤


Do usłyszenia 😊

sobota, 22 września 2018

Praliny czekoladowe z bakaliami

Dzisiejszy przepis poświęcony jest dla fanów czekolady !
Czy pierwszy dzień jesieni może być udany? Z tymi czekoladkami, taki będzie.





Przepis :

  • 2 gorzkie czekolady (u mnie bez cukru)
  • 2 łyżki kakao
  • 3-4 łyżki ksylitolu
  • 1 espresso
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 5-6 łyżki oleju kokosowego
  • 1/3 szklanki mleka sojowego
  • 1/3 szklanki suszonej żurawiny
  • 1/3 szklanki suszonych śliwek
  • 1/3 szklanki suszonych moreli
  • 1 garść orzechów nerkowca/migdałów
  • 1 garść orzechów laskowych
  • szczypta soli

Przygotowanie :
Czekoladę, olej i mleko rozpuścić w kąpieli wodnej. Bakalie posiekać na mniejsze kawałki. Do większego garnka wsypać wszystkie składniki, gotować na małym ogniu przez 4-5 minuty ciągle mieszając.
Do foremek silikonowych przelać masę czekoladową, czekoladki najlepiej schłodzić przez całą noc.
Na wierzch pralinek ułożyć kawałki cytryny i posypać orzechami nerkowca.
Smacznego !